[[vis|lang]]

Sławek Brzoska (Polska)

Materia Prima II (2009)

Działania w przestrzeni miejskiej, instalacja


   
Program:

Basen ppoż, plac Zwycięstwa
Dostępne od 19.03.09



Urodzony 22 kwietnia 1967 r. w Szopienicach (Górny Śląsk).  Studia w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Śląskiego, Filia w Cieszynie.  Od 1997 roku zatrudniony w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, prowadzi  IX Pracownię Rzeźby i Działań Przestrzennych. Zrealizował i brał  udział w ponad 100 wystawach indywidualnych oraz zbiorowych w kraju  i za granicą. Ostatnim dużym przedsięwzięciem była roczna, samotna  podróż dookoła świata: „Rok Wędrującego Życia”.

http://free.art.pl/slavek_brzoska  

Moje  artystyczne poszukiwania skupiają się na zagadnieniu Drogi, podróży.  Nie od razu jednak uświadamiałem to sobie. „Tkając” geometryczne  struktury przy użyciu kilometrów sznurka, akcentowałem zawsze moment  pracy ponad efekt końcowy. Praca w zaciszu galerii była rodzajem medytacji,  kiedy musiałem uważać niemal na każdy krok, pilnować naprężeń  kolejnych linii, ich równoległości. Wymagało to skupienia na tym,  co tu – i – teraz. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że  nie robię nic innego, jak podróżuję; wędruję w przestrzeniach  pomiędzy z góry wyznaczonymi na ścianach, podłodze i suficie - punktami.  Trójwymiarowy rysunek jest śladem, jaki pozostawiło w przestrzeni  moje ciało i ręce. Instalacja to obraz wędrówki jaką odbyłem,  do świata, który zwizualizował się na jej końcu.

Staram  się, by każda taka instalacja–podróż ściśle przynależała do  przestrzeni, w jakiej powstaje. Przestrzeń jest rodzajem naczynia,  które wypełniam instalacją. Nie powtarzam układów w innych przestrzeniach.  Każda praca opiera się na innych zasadach konstrukcji, zależnych  od naturalnych, zastanych właściwości przestrzeni. Zwracam uwagę  na architekturę, detale konstrukcyjne, układ okien, oświetlenie itd.,  by znaleźć formę, która wejdzie w dialog z otoczeniem. Często używam  też oświetlenia ultrafioletowego. Budowanie instalacji intuicyjnie  odnoszę do hinduskiej mitologii mówiącej o tym, że cały Wszechświat  istnieje pomiędzy wdechem i wydechem Brahmy. Przestrzeń więc jest  przestrzenią kosmiczną, gdzie wizualizuje się mikroświat. To wdech.  Wydechem jest zwijanie instalacji w kłębek. Pozostaje po niej jedynie  kula sznurka, wewnątrz której umieszczam slajd ukazujący poprzednią  sytuację. Można go obejrzeć przez mały otwór wewnątrz kuli. Ten  obiekt końcowy ma też znamiona owocu a slajd wewnątrz – niczym  nasionko – jest zarówno pamięcią „instalacji”, jak i jej potencjalnością.  Podobna do opisanej tu hinduskiej mitologii związanej z istnieniem  Wszechświata jest pewna indotybetańska koncepcja ludzkiego umysłu,  według której człowiek – jak pająk sieć – wysnuwa z siebie  świat, by po osiągnięciu samorealizacji na powrót go w siebie wciągnąć.  

Nie  mniej istotne w moim doświadczaniu świata jest realne podróżowanie.  O ile jednak budowanie instalacji ze sznurka to podróż harmonijna,  uporządkowana, przebiegająca pomiędzy skrupulatnie wymierzonymi i  wyznaczonymi punktami, realne podróże są intuicyjne i improwizowane.  Podróżuję głównie po Azji, gdzie poddaję się zastanym tam sytuacjom.  Szukam kontaktów z ludami, dla których wędrówka, nomadyzm, bycie  – w – drodze od setek, tysięcy lat określa ich tożsamość. Odwiedzałem  Mongołów wędrujących z jurtami po stepach, nomadów na skraju Sahary  czy na radżastańskiej pustyni Thar, Beduinów na Bliskim Wschodzie,  rdzennych mieszkańców Australii i Papui. Bliska jest mi filozofia  życia ludzi, będących w ciągłym ruchu. To pierwotna, archaiczna  intuicja. Wyrażają ją zarówno kroczący rytualnymi Ścieżkami  Śpiewu Aborygeni, jak i tańczący derwisze.  

W  swoich realnych podróżach realizowałem wiele akcji i performances,  obrazujących człowieka wędrującego, poruszając problem zderzenia  dwóch rudymentarnych sposobów istnienia: bycia człowiekiem wędrującym  oraz prowadzącym osiadły tryb życia.

Instalacje,  jakie realizuję we wnętrzach, są w zasadzie rekompensatą za czas,  kiedy nie mogę realnie podróżować. Potrzebuję właściwie obu tych  aktywności: realizowania się w galeriach, jak i otwartych przestrzeniach  świata.

Nietzsche  nazwał tę przypadłość Fernenleben.  

Zdjęcie trzecie: wizualizacja autorstwa Magdaleny  Grendy




[[vis|stat]] © mifp.pl 2008