|
|
[[vis|lang]]
Sławek Brzoska (Polska)Materia Prima II (2009)Działania w przestrzeni miejskiej, instalacja
Urodzony 22 kwietnia 1967 r. w Szopienicach (Górny Śląsk). Studia w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Śląskiego, Filia w Cieszynie. Od 1997 roku zatrudniony w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, prowadzi IX Pracownię Rzeźby i Działań Przestrzennych. Zrealizował i brał udział w ponad 100 wystawach indywidualnych oraz zbiorowych w kraju i za granicą. Ostatnim dużym przedsięwzięciem była roczna, samotna podróż dookoła świata: „Rok Wędrującego Życia”. http://free.art.pl/slavek_brzoska Moje artystyczne poszukiwania skupiają się na zagadnieniu Drogi, podróży. Nie od razu jednak uświadamiałem to sobie. „Tkając” geometryczne struktury przy użyciu kilometrów sznurka, akcentowałem zawsze moment pracy ponad efekt końcowy. Praca w zaciszu galerii była rodzajem medytacji, kiedy musiałem uważać niemal na każdy krok, pilnować naprężeń kolejnych linii, ich równoległości. Wymagało to skupienia na tym, co tu – i – teraz. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie robię nic innego, jak podróżuję; wędruję w przestrzeniach pomiędzy z góry wyznaczonymi na ścianach, podłodze i suficie - punktami. Trójwymiarowy rysunek jest śladem, jaki pozostawiło w przestrzeni moje ciało i ręce. Instalacja to obraz wędrówki jaką odbyłem, do świata, który zwizualizował się na jej końcu. Staram się, by każda taka instalacja–podróż ściśle przynależała do przestrzeni, w jakiej powstaje. Przestrzeń jest rodzajem naczynia, które wypełniam instalacją. Nie powtarzam układów w innych przestrzeniach. Każda praca opiera się na innych zasadach konstrukcji, zależnych od naturalnych, zastanych właściwości przestrzeni. Zwracam uwagę na architekturę, detale konstrukcyjne, układ okien, oświetlenie itd., by znaleźć formę, która wejdzie w dialog z otoczeniem. Często używam też oświetlenia ultrafioletowego. Budowanie instalacji intuicyjnie odnoszę do hinduskiej mitologii mówiącej o tym, że cały Wszechświat istnieje pomiędzy wdechem i wydechem Brahmy. Przestrzeń więc jest przestrzenią kosmiczną, gdzie wizualizuje się mikroświat. To wdech. Wydechem jest zwijanie instalacji w kłębek. Pozostaje po niej jedynie kula sznurka, wewnątrz której umieszczam slajd ukazujący poprzednią sytuację. Można go obejrzeć przez mały otwór wewnątrz kuli. Ten obiekt końcowy ma też znamiona owocu a slajd wewnątrz – niczym nasionko – jest zarówno pamięcią „instalacji”, jak i jej potencjalnością. Podobna do opisanej tu hinduskiej mitologii związanej z istnieniem Wszechświata jest pewna indotybetańska koncepcja ludzkiego umysłu, według której człowiek – jak pająk sieć – wysnuwa z siebie świat, by po osiągnięciu samorealizacji na powrót go w siebie wciągnąć. Nie mniej istotne w moim doświadczaniu świata jest realne podróżowanie. O ile jednak budowanie instalacji ze sznurka to podróż harmonijna, uporządkowana, przebiegająca pomiędzy skrupulatnie wymierzonymi i wyznaczonymi punktami, realne podróże są intuicyjne i improwizowane. Podróżuję głównie po Azji, gdzie poddaję się zastanym tam sytuacjom. Szukam kontaktów z ludami, dla których wędrówka, nomadyzm, bycie – w – drodze od setek, tysięcy lat określa ich tożsamość. Odwiedzałem Mongołów wędrujących z jurtami po stepach, nomadów na skraju Sahary czy na radżastańskiej pustyni Thar, Beduinów na Bliskim Wschodzie, rdzennych mieszkańców Australii i Papui. Bliska jest mi filozofia życia ludzi, będących w ciągłym ruchu. To pierwotna, archaiczna intuicja. Wyrażają ją zarówno kroczący rytualnymi Ścieżkami Śpiewu Aborygeni, jak i tańczący derwisze. W swoich realnych podróżach realizowałem wiele akcji i performances, obrazujących człowieka wędrującego, poruszając problem zderzenia dwóch rudymentarnych sposobów istnienia: bycia człowiekiem wędrującym oraz prowadzącym osiadły tryb życia. Instalacje, jakie realizuję we wnętrzach, są w zasadzie rekompensatą za czas, kiedy nie mogę realnie podróżować. Potrzebuję właściwie obu tych aktywności: realizowania się w galeriach, jak i otwartych przestrzeniach świata. Nietzsche nazwał tę przypadłość Fernenleben. Zdjęcie trzecie: wizualizacja autorstwa Magdaleny Grendy |